| 30.06.2010. Cieszymy się że zwierzaki
psy i koty znajdują nowe domy. Jednak tą radość przyćmiewa fakt
okropnego braku odpowiedzialności ze strony niektórych adoptujących. Jak
nazwać fakt że suczka która została od nas wzięta i adoptowana po
2miesiącach została znaleziona przywiązana do drzewa w lesie, skazana na straszliwą śmierć z
głodu. Próbowała się oswobodzić ze sznurka i poraniła szyję. Na
szczęście została zauważona przez spacerowiczów i znowu jest w
schronisku. Jak można się tak zachować??? Przecież można było się
zgłosić do wolontariusza jeśli coś z psem było nie tak. Czy kogoś
takiego można nazwać człowiekiem??? Kolejnym smutnym przypadkiem
nieodpowiedzialnej adopcji jest szczeniak Uszatek. Był on pieskiem po
przejściach zanim trafił do schroniska .Był głodzony i trzymany w szafce.
Znalazł dom ale jego nowy pan go zwrócił bo jak to szczeniak, psoci w
mieszkaniu i chce się bawić. Zdarzył nam się przypadek adoptowanego kota
który zachorował po adopcji na koci katar. Właściciele stwierdzili że
nie będą go leczyć bo nie maja pieniędzy. Przecież zwierzę to koszty z
którymi trzeba się liczyć. Nie wolno zostawiać zwierzęcia samemu sobie.
Ciężko skomentować fakt że zgłosiły się do schroniska 2 dziewczynki
około 10-letnie które rodzice posłali po szczeniaczka. Jakie było ich
zdziwienie że trzeba przyjść z mamą lub tatą. Oczywiście nikt nie
przyszedł. Po prostu brak słów.... Te psiaki czekają na ODPOWIEDZIALNYCH właścicieli. Kontakt do wolontariuszki: Mirka tel. 662 083 524
Uszatek:
Rudka: 22.02.2010.Dziś otrzymałam bardzo miłe informacje że nasz apel o pomoc kociakom z miasta odniósł skutek. Znalezli się ludzie o dobrym sercu ,więcej tutaj :) 14.02.2010.Dzis Tytus pojechał do DT . Nareszcie nie bedzie narażony na kolejne pogryzienia przez współtowarzyszy. To okrutnie miły psiak, spragniony przyrody i ruchu. Mimo że jest duży nie wykazuje żadnych oznak agresji. Duży puszysty psiak. Nadal do adopcji. Zdjęcia tutaj. Na DT pojechał także podhalan Juhas, można go zobaczyć tutaj już w nowym miejscu. 11.02.2010 Fundacja "Przytul Psa" znów przyjechała do naszego schroniska. Smuci nas fakt ze ze strony mieszkańców naszego miasta nie widzimy żadnego zaangażowania w pomoc zwierzakom a przecież są to nasze psiaki i koty....przykre. 08.02.2010-. Otrzymaliśmy wspaniały list od Pani która wzięła do swego domu jedną z jamniczkowatych suczek, jego fragmenty znajdziecie tutaj. 05.02.2010.Apel do mieszkanców Żyrardowa o pomoc w zakupie karmy (makaronu i puszek dla kotów) nie przyniósł żadnego skutku. Przykre że NIKT z mieszkanców nie chce pomóc kociakom w czasie tej srogiej zimy.....Jeszcze raz apelujemy o pomoc!!!! 27.01.2010. Dzięki staraniom wolontariuszek z naszego schroniska oraz wysiłkom warszawskiej Fundacji "Przytul Psa" zwierzaki znalazły dom (można to zobaczyć tutaj). Przykre jest jednak to że wszystkie zostały adoptowane daleko poza granicami naszego miasta. Poza chęcią oddania psa lub kota do schroniska nie zgłosił sie NIKT kto by chciał dać lepszy los tym skrzywdzonym i niechcianym zwierzaczkom.... 10.01.2010. Fundacja "Przytul Psa" przyjedzie do schroniska w Żyrardowie w najbliższą niedzielę.Tu relacja z pobytu. 01.01.2010. Na dzień dzisiejszy mamy 11 adopcji. Ogromnie nas to cieszy!!!
|